Nazwa tego ciasta nie jest przypadkowa (ten kto obserwuje mnie na instagramie już wie) Ciasto powstało z pokruszonych bezglutenowych ciasteczek, które zostały zmiażdżone zgrzewką wody w samochodzie oraz ze śmietany, którą rozwaliła moja mama w sklepie : )
Nienawidzę wyrzucać jedzenia! Wszystko da się wykorzystać. Mam na tym punkcie fioła :D nawet obierki po warzywach oddaje królikom koleżanki, ale nie o tym dzisiaj!
składniki na małą tortownicę
spód:
- ok 150 g ciastek ( może być więcej może być mniej ja dodałam jeszcze troszkę *otrębów-u mnie gryczanych, ale równie dobrze moga byc np płatki śniadaniowe które wam zalegają :D )
- 70-80g masła (zalezy ile dodatkowych platkow dacie)
masa:
- ok 300g kwasnej smietany (mama kupiła Ekołuktę 18% -200g i rozwalone ok 100g )
- 3 jajka "0" /2 zwykłe
- troszke soli
- 100g cukru z prawdziwa wanilia / lub 100 g cukru i 1/2 lyzeczki ekstraktu
- 1 łyzka maki pszennej/skrobi ziemniaczanej
- OWOCE jakie chcemy ale najlepiej kwaśne :D (najlepiej wisnie, jagody, porzeczka, maliny, agrest, jeżyny)
1. pokruszyć ciasteczka (*dodac otręby/ płatki)
2. rozpuścić masło (robie to w mikrofalowce)
3. zalać ciasteczka i przełożyć do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia i ladnie ugnieść.
4. troszkę przestudzić w lodówce/zamrażalce (wystarczy na czas przygotowania masy)
5. jajka zmiksować z solą i cukrem
6. dodać śmietanę i mąkę7.umyć owoce i wysuszyć (za pomocą ręcznika papierowego)
8. wylać masę śmietanową na spód i dodac owoce
9. piec 180/190 stopniach przez pół godzinki :)
10. Gotowe ciasto będzie kusiło - ale jeszcze sie rozwala więc trzeba poczekać aż wystygnie i wsadzić jeszcze do lodówki :( -oczywiście spróbowałam troche niewystudzonego xD)
smaczego!
ps. ciasto wychodzi niskie i smakuje troszkę jak budyń :D
