poniedziałek, 14 września 2015

12. Domowa pita z awokadellą i tofurożkiem


 

Wrześniowy dzień dziecka? Czemu nie :)
Kiedy byłam mała mama robiła mi pitę z nutellą i twarogiem. Nie ma nic lepszego niż powrót do smaków dzieciństwa. Wiem jednak, że większość rzeczy które mi smakowały już nie smakują tak samo. Może to normalne? Wiem, że duża wina leży po stronie producentów i zmian receptur na lepsze. Jednak gdy byłam mała nie lubiłam oliwek i musztardy. Kiedy po latach spróbowałam jakoś się do ich przekonałam : D. Jestem ciekawa czy na starość pokocham banany PEWNIE NIE xD

SKŁADNIKI  NA PITĘ: (można wykorzystać do wytrawnego nadzienia)

  • szklanka mąki (pół na pół oczyszczonej i pełnoziarnistej - jeśli tolerujecie gluten mozecie uzyc mąki pszennej 650 czyli typowej do wypieku bułek)
  • pół opakowania drożdży suszonych (ok 3-4g) lub dwa razy tyle świeżych (ale wtedy trzeba zrobić rozczyn :P)
  • trochę soli ok 1/3 łyżeczki 
  • mniej niż pół tak 2/5 szklanki ciepłej wody
opcjonalnie zioła jeśli robimy wytrawną

WYKONANIE
  1. Zagniatamy wszystkie składniki
  2. Odstawiamy do wyrośnięcia na godzinkę w ciepłe miejsce (okrywamy ściereczką)
  3. Robię kulkę i rozwałkowuję na blacie oproszonym mąką i ponownie przykrywam ściereczką na 15 minut. 
  4. Nagrzewam piekarnik do 220 stopni (wraz z blaszką w środku)
  5. Kładę na ciepłą blachę
  6. Piekę ok 15-20 minut 
SKŁADNIKI NA AWOKADELLĘ:
  • awokado
  • łyżka kakao 
  • łyżka karobu *można pominąć ale ja nie lubię awokado i muszę zabić jego smak :D
  • miód/syrop z agawy 
  • troche masła orzechowego bez cukru lub pasta tahini
WYKONANIE:
  1. wszystkie składniki blenderuję
  2. wkładam do lodówki
SKŁADNIKI NA TOFUROŻEK:

  • Tofu naturalne
  • mleko (zależy jaką konsystencje chcecie uzyskać, ale kilka łyżek starczy)
  • cynamon/esencja waniliowa
  • ksylitol lub inny słód (ilość zależy od preferencji:D )
  • mniej niż łyżka soku z cytryny
WYKONANIE: 
  1. Mielę tofu z mlekiem i cytryną
  2. Dodaję odrobinę cynamonu lub esencji
  3. Daję słód i próbuję :D

KROJĘ JESZCZE CIEPŁĄ PITĘ I NADZIEWAM DODATKAMI <3
*doskonale pasuje z owocami - zjadłam z jagodami, borówkami i truskawkami :D



20 komentarzy:

  1. Wygląda smacznie, ale ja nafaszerowałabym po prostu nutellą/nutellą z twarożkiem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. musiałam wykorzystać awokado </3 a lubie tofurożek chyba nawet bardziej niz zwykly twaróg :O

      Usuń
  2. świetny blog !
    jeśli masz czas zapraszam :)
    oraz zachęcam do obserwacji.
    http://kolorowy-ptak.blogspot.com/2015/09/witam-wszystkich-w-ten-jakze-piekny.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Mniam! Kocham takie pity, teraz dodaj do tego łososia wędzonego i niebo w gębie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kocham pitę równiez na wytrawnie :D ale jak naszła mnie ochota na cos slodkiego przypomnialam sobie co dawniej jadłam :3

      Usuń
  4. hahaha tofu jest teraz w promocji w Kaufie ^^ A pity nigdy mamusia mi nie robiła... tylko pierogi na kilogramy :D bananów nie lubisz? Totalnie jak moja siostra :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie na promocji kupowałam w selgrosie :D
      moze jestem twoja druga zaginiona siostra XD

      Usuń
  5. Ja się nie mogę przekonać do awokadelli :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też długo nie mogłam bo czułam awokado ale sypie dużo karobu i kakałka aż nie czuje awokado tylko pozostaje jego konsystencja :3

      Usuń
  6. Trzeba przyznać, że świetna nazwa awokadella i tofurożek :D Bardzo ciekawa propozycja podania pity :P Jakby co to my zawsze jesteśmy na tak jeżeli chodzi o słodkie dania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj ja tez slodkie lubie a jak z kakao to już wgl :D

      Usuń
  7. O rany, ale ciekawe przepisy! Muszę coś dzisiaj wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Napiszę Ci coś śmiesznego. Jak byłam w którejś z wczesnych klas podstawówki, tak jakoś 3-5, tato zabrał mnie na poligon, gdzie znalazłam gumę, która jest na kierownicy w rowerze (ta wiesz, co się za nią trzyma). Zaczęliśmy sobie nią rzucać, kiedy pomyślałam, że przypomina mi PITĘ. Ale zapomniałam słowa "pita", za to do głowy przyszło mi inne słowo, którego kilka dni wcześniej nauczyły mnie starsze "koleżanki" na osiedlu, nie tłumacząc jednak, co ono oznacza. Byłam pewna, że oznacza to samo, co zapomniana pita, więc rzucałam do taty tę biedną gumę, krzycząc TATO, ŁAP PIZDĘ! Tato był zbyt zszokowany i zażenowany, żeby mi wyjaśnić, dlaczego mam tak nie mówić. Myślałam, że się zgrywa, więc dalej tak wołałam. Koszmar :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. XD haha ja to jak byłam mała to bałam się nawet powiedzieć "kurcze" bo myslalam ze to przekleństwo :D swoja droga dalej nie przeklinam

      Usuń
  9. Twoje pomysły mnie powalają na kolana naprawdę. Fenomenalnie Ci to wyszło. Właśnie zastanawiam się zawsze co zrobić z tofu, a tu proszę! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tak mam zawsze kupuje tofu a potem "co by z nim zrobic" XD

      Usuń